Rōsi Shohaku Okumura o tym, co jest mimo ja

Jak ja siedzę, nie jest osobistym działaniem Shohaku, opartym na osobistym wyborze Shohaku, zgodnym z wartościami Shohaku. Niekiedy nie chce mi się siedzieć. Szukam wymówki, żeby nie siedzieć. Ale coś i tak sprawia, że się budzę, zakładam szaty i idę do zendō. Jakoś nie mogę się oprzeć. Wiem, że to mój wybór, ale nie jest tak do końca „mój”. Na przykład Rōsi Uchiyama [nauczyciel Rōsiego Okumury – przyp. FK] poprosił, bym uczył się angielskiego. Nie chciałem, ale jakoś nie mogłem odmówić. I kiedy Rōsi Uchiyama poprosił, bym pojechał do Stanów Zjednoczonych, nie chciałem, ale znów nie mogłem powiedzieć nie. Zastanawiam się, co sprawiło, że z oporami, ale się zgodziłem. To ja, ale nie ja. Kto czy co to było? Co to jest, co sprawia, że wstaję, gdy chcę zostać w łóżku i robię to, o co prosi mój nauczyciel, kiedy wolałbym zrobić coś innego? Co to jest, co chce praktykować więcej, niż chce odpoczywać? Co chce się tak trudzić, a nie wybierać to, co łatwe? Długo to był mój kōan.

Ciężko być poważnym praktykującym zen w tym kraju [Stanach Zjednoczonych – przyp. FK] , choć to trudne nawet w Japonii. Gdy spytałem Rōsiego Uchiyamę, czy mogę zostać jego uczniem, rzekł: „Nigdy nie zachęcam nikogo, by został mnichem, bo bycie prawdziwym mnichem jest bardzo trudne, a już jest w Japonii tylu mnichów bez znaczenia.” Powiedział, że nie chce, bym był mnichem, jeśli miałbym być mnichem bez znaczenia. Jest gotów mnie przyjąć, jeśli chcę być rzeczywistym, prawdziwym praktykującym zazen. Nie zachęcał mnie do zostania mnichem. To ja musiałem zdecydować. Sam dokonałem wyboru i wziąłem za niego odpowiedzialność. Nawet w licznych trudnych chwilach jako mnich nie miałem wymówki, by odejść. Chociaż sam musiałem zdecydować, chociaż nikt inny nie mógł tego zrobić za mnie, i tak nie czuję, by to była moja decyzja. Ten wybór nie wynikał z mojej osobistej determinacji opartej po prostu na sile mojej woli – to były wszystkie istoty przychodzące do mnie i umożliwiające mi taką decyzję. Myślę, że wszystkie te działania, włącznie z porannym wstawaniem rano, żeby siedzieć zazen, pochodziły od wszystkich istot przychodzących do mnie i umożliwiających mi praktykę. Moja własna siła woli to ledwie okruszek. Inaczej nie udałoby mi się tak żyć już ponad czterdzieści lat.

Shohaku Okumura, The Mountains and Waters Sutra. A Practitioner's Guide to Dogen's "Sansuikyo", Wisdom Publications 2018, str. 48-49, tłumaczenie Fundacji Kannon

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.